Mapy!

  Teoretycznie, to każdy uczestnik mógł sobie na mapę zawodów zerkać do woli - ale przecież bywa i tak, że nawigator nie pozwala współtowarzyszom walki z zespołu nawet zadawać pytań, czy aby biegną/jadą w dobrą stronę. Oczywiście, że w dobrą! Tylko innym wariantem, najwyżej (to moja ulubiona odpowiedź w takich wypadkach).

 Teraz trochę zabawę psują nadajniki GPS, które bezlitośnie obnażają momenty, nazwijmy to, słąbszej dyspozycji osób trzymających władzę mapę. Ale nie wszyscy nosili te cudeńka, więc - na wszelki wypadek - publikujemy mapy Rajdu Miejskiego w Warszawie.

 Główne arkusze (czyli etap pieszy i rowerowy) można sobie pooglądać na początku w komputerze; natomiast wszystkie (czyli odcinki BnO, sobotnie liniówka, rolki), co do jednej, ściągnąć i nawet wydrukować, gdyby ktoś miał ochotę.

 A poniżej obrazek modelowej współpracy w zespole - oto nawigator (i Tato zarazem) łaskawie daje zerknąć partnerowi z zespołu (zarazem potomkowi) na mapę, zanim zniknie ona w mapniku. Czyli trening pamięciowy przeprowadzony przy okazji... A młody nie będzie mógł powiedzieć, że gdyby on trzymał mapę, to by pojechali szybciej. Bo przecież widział wcześniej, nie?..

(Fota Piotrka SIlnego, oczywiście. Przecież podpisana)